"Ania, nie Anna" - wielki powrót Ani z Zielonego Wzgórza!
Jestem pewna, że większość z was czytała książkę Lucy Maud
Montgomery pt. "Ania z Zielonego Wzgórza". Niewykluczone, że część zna
także pozostałe części. Jeśli podobała wam się ta historia, myślę że
zainteresuje was najnowsza produkcja Netflixa!
"Ania, nie Anna" jest siedmioodcinkowym serialem
na podstawie znanej książki dla dzieci. Jeśli nie pamiętacie fabuły, chętnie
wam ją przypomnę: nastoletnia Ania Shirley, w wyniku pomyłki pracownicy
sierocińca, trafia do rodzeństwa Cuthbertów mieszkających w Avonlea. Maryla
oraz Mateusz decydują się przyjąć dziewczynkę pod swój dach, co zapoczątkowuje
serię niesamowitych oraz zabawnych zdarzeń.
Główna bohaterka, Ania, została zagrana przez młodą aktorkę
Amybeth McNulty. Moim zdaniem ta piętnastoletnia dziewczynka jest wspaniałym
odwzorowaniem postaci wykreowanej przez Lucy Maud Montgomery. Ma niebanalną
urodę, która przykuwa wzrok i nie pozwala o sobie zapomnieć. Amybeth gra
naprawdę dobrze – jest niesamowicie irytująca, tak jak Ania w pierwszej części
serii :)
Pozostali aktorzy – Geraldine James (Maryla Cuthbert), Robert H. Thomson (Mateusz Cuthbert), Corrine Koslo (Małgorzata Lynde), Dalila Bela (Diana Barry) czy też wcielający się w postać Gilberta Blythe’a Lucas Jade Zumman także wspaniale spisują się w swoich rolach. Nie ma tam nic wymuszonego, wszystkie sytuacje wydają się być w stu procentach naturalne.
Pozostali aktorzy – Geraldine James (Maryla Cuthbert), Robert H. Thomson (Mateusz Cuthbert), Corrine Koslo (Małgorzata Lynde), Dalila Bela (Diana Barry) czy też wcielający się w postać Gilberta Blythe’a Lucas Jade Zumman także wspaniale spisują się w swoich rolach. Nie ma tam nic wymuszonego, wszystkie sytuacje wydają się być w stu procentach naturalne.
Dużą rolę odgrywają także widoki, które możemy dzięki tej
produkcji podziwiać. Cały serial został nakręcony w Kanadzie – w Toronto a
także na Wyspie Księcia Edwarda (czyli rodzinnej wyspie Montgomery, a także
książkowej lokalizacji Zielonego Wzgórza). Malownicze krajobrazy nie odwracają
jednak uwagi od wydarzeń.
Jeśli zaś o wydarzenia chodzi, nie są one dokładnie takie
jak w książce. Nie można powiedzieć, że nie ma sprzeczności z fabułą stworzoną
przez autorkę, jednakże te drobne zmiany nie wpływają znacząco na ogół
historii. Niespotykaną rzeczą są retrospekcje Ani, które ciekawie wprowadzają
nas w klimat tamtych czasów.
Podsumowując, sądzę, że serial „Ania, nie Anna” jest gratką
dla fanów przygód rudzielca z Avonlea. Jeśli tak jak ja przeczytaliście tę
książkę i z przyjemnością wrócilibyście do niej, z czystym sumieniem mogę wam
polecić tę produkcję. Jak już powiedziałam – choć nie jest idealnym
odwzorowaniem książki, jest bardzo miły w odbiorze. Warto go obejrzeć chociażby
dla samej Maryli, która zaskakuje z odcinka na odcinek :)
Gorąco zachęcam was do obejrzenia i podzielenia
się w komentarzach waszymi wrażeniami!
Serial dostępny jest na Netflixie, oraz na cda (a w wersji anglojęzycznej na TRT).

Już od dawna planowałam wybrać się na ten film i widzę,że warto. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuń